Menu
menu      sweet-girl
menu      MEN Ustawa z 7 września 1991 roku
menu      MEN kwalifikacje nauczycieli angielskiego
menu      men waw gov pl
menu      MEN kwalifikacje nauczycieli 2006
menu      Mega Men gry online
menu      MEN ocena opisowa na świadectwie
menu      MEN Lektury kl 3 SP
menu      men.waw.pl/prawo/
menu      MEN Rozporządzenia Karta motorowerową
menu      MEN nauczyciel urzędnikiem państwowym
menu      meble w bialymstoku
menu      regulacja mechanizmu zmiany biegow golf 4
menu      kyb 553177 amortyzator mercedes
menu      www.meble bodzio.wrocław
menu      mechaniczna mbt 1240m
menu      Mercedes Interior Haulin
menu      kuchnie meble polonia
menu      meble indyjskie Bydgoszcz
menu      Wyszukaj Mercedes Benz

sweet-girl

Temat: "Furtki dla złego ducha"
A propos różnych dziwów w naszym kraju. Nowa podstawa programowa dla gimnazjum: http://bip.men.gov.pl/akt...81223_zal_4.pdf strona 10. Czy wy potraficie zrozumieć, dlaczego z kanonu lektur zniknął Pan Tadeusz a w jego miejsce w kraju deklarującym się w 90iluś % jako katolicki a jeszcze więcej chrześcijański dzieci są zmuszane do czytania jako lektury obowiązkowej opisów okultystycznych guseł - Dziady część II ??
Źródło: forum.oaza.org.pl/viewtopic.php?t=15987



Temat: Nowa podstawa programowa
Nowa podstawa programowa
  Dyskutujemy o przedszkolach, ale do szkół także wejdzie sporo nowego.

Dla zainteresowanych:
reforma programowa http://www1.reformaprogramowa.men.go...ozporzadzenia/

a szczególnie podstawa dla gimnazjów i liceów http://bip.men.gov.pl/akty_projekty/...1223_zal_4.pdf

Zwracam uwagę na tytuł: PODSTAWA PROGRAMOWA KSZTAŁCENIA OGÓLNEGO
DLA GIMNAZJÓW I SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH,
KTÓRYCH UKOŃCZENIE UMOŻLIWIA UZYSKANIE ŚWIADECTWA
DOJRZAŁOŚCI PO ZDANIU EGZAMINU MATURALNEGO


oraz ważne zmiany tego typu jak ta z historii: program gimnazjum kończy się na I wojnie światowej
o II wojnie na lekcjach historii usłyszą dopiero starsi nastolatkowie - w szkołach ponadgimnazjalnych

Szczerze mówiąc nie czytałam całości - czy to wszystko oznacza np. że nasze dzieci będą zdawały maturę z materiału przyswojonego w gimnazjum?
Źródło: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=179912


Temat: Nowe przepisy FIFA o spalonym

Egzamin gimnazjalny popisem niewiedzy uczniów
13.05.2009
Egzaminatorzy OKE przyznają, że poziom prac gimnazjalistów jest coraz niższy

Nauczyciele, którzy sprawdzali egzamin gimnazjalny, są w szoku. W pracach z części humanistycznej pełno jest wulgaryzmów, błędów i... rysunków, których tam być nie powinno.

W miniony weekend ponad 500 nauczycieli oceniało prace blisko 30 tys. 16-latków z regionu łódzkiego, którzy pod koniec kwietnia zdawali egzamin gimnazjalny. Oficjalnie wyniki sprawdzianu poznamy w czerwcu, ale egzaminatorzy już mówią o żenującym poziomie tegorocznych prac. Nasi reporterzy zapoznali się z kilkunastoma.

To prawdziwy popis niewiedzy gimnazjalistów, którzy mieli napisać wypracowanie na temat "Podróż niejedno ma imię". Jeden z uczniów do swojej pracy wplótł wątki religijne. Napisał m.in., że "Pan Jezus wędrował wiele lat i uczył nawet samego Boga".

Inny skupił się na powstaniu listopadowym. Napisał, że "wędrówka jest jak powstanie listopadowe - nigdy się nie kończy".

Jeszcze inny 16-latek w swojej pracy wspominał lekturę "W pustyni i w puszczy" Henryka Sienkiewicza. "Kiedy ją czytałem, narodziło się marzenie, żeby z bliska zobaczyć i dotknąć słonia" - przyznał.

Mina rzednie, kiedy gimnazjaliści piszą o najnowszej historii Polski. Jeden z nich uważa, że "harcerze rysowali na murach kotwice, po czym szybko uciekali i to było ich podróżowanie". Grozą wieje, gdy czytamy, że "dzięki napadom Niemiec na Polskę ludzie mogli podróżować do obozów koncentracyjnych".

- Jeśli uczeń pisze w pracy, że wędrówka jest jak powstanie, które nigdy się nie kończy, to można się uśmiechnąć i najwyżej obniżyć punktację. Ale kiedy przeczytałem ten fragment, to ręce mi opadły. To już nie było śmieszne - opowiada nam polonista, który oceniał feralne arkusze.

Do śmiechu nie jest też Danucie Zakrzewskiej, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi. Zakrzewska przyznaje, że tragiczne wpadki podczas sprawdzianów gimnazjalnych powtarzają się co roku, choć nie są to przypadki, które można byłoby mnożyć w nieskończoność.

- Uczniowie wypisują wynaturzone historie, prace ozdabiają rysunkami, na marginesie dopisują niestosowne uwagi, zdarza się, że używają wulgaryzmów - wylicza grzechy gimnazjalistów Zakrzewska.

OKE stara się zwalczać zjawisko. Informuje dyrektora szkoły, że 16-latek drwi z egzaminu i poleca mu bliżej zająć się uczniem. Problem w tym, że niewiele to daje.

- Odkąd powstały gimnazja, notujemy drastyczny, stały spadek poziomu wiedzy kandydatów na studia, nie tylko z historii, ale ze wszystkich nauk humanistycznych - mówi "Polsce Dziennikowi Łódzkiemu" prof. Wojciech Roszkowski, wykładowca Collegium Civitas i współautor podręczników do nauki historii. - Za chwilę możemy mieć prawdziwą pustynię umysłową.

Problem widzą w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Dlatego minister Katarzyna Hall postanowiła zmienić podstawę programową wszystkich typów szkół. To największe zmiany od lat 90. Rewolucja rozpocznie się we wrześniu i obejmie niemal każdy przedmiot szkolny.

W przypadku np. historii licealiści na lekcjach nie będą już powtarzać tego, o czym uczyli się w gimnazjach. Teraz naukę w gimnazjum zakończą na I wojnie światowej. W liceach i technikach od tego zaczną.

"W obecnym systemie brakuje czasu na realizację najnowszej historii Polski. W gimnazjach na przeszkodzie staje egzamin gimnazjalny, w liceach - matura. Prowadzi to do powszechnie dostrzeganej, żenującej niewiedzy uczniów" - czytamy w podstawie programowej opublikowanej na stronach internetowych MEN.

Część ekspertów wątpi jednak, by reforma podstawy programowej wpłynęła na poziom wiedzy gimnazjalistów. Zresztą egzaminatorzy nie pierwszy raz rwali włosy z głowy. W 2008 r. uczniowie musieli scharakteryzować bohatera "Syzyfowych prac". Co czwarty gimnazjalista z woj. łódzkiego za postać z powieści Stefana Żeromskiego uznawał Syzyfa. Według nich, Syzyf "był brunetem i miał duże granatowe oczy", nosił też "krótko ścięte włosy, co było modne w tamtych czasach". Wykonywał "ciężką pracę, aby zarobić na coś do jedzenia", niestety, za swoje wysiłki "Syzyf zostaje ukarany biczami".
Maciej Stańczyk, (mach) - POLSKA Dziennik Łódzki

Źródło: e-olimpia.com/forum/viewtopic.php?t=231


Temat: MEN - nauka lewitacji?!
Astrologia, różdżkarstwo i lewitacja to zagadnienia, które licealiści będą omawiać na lekcjach przyrody - przedmiocie, który zastąpi biologię, fizykę i chemię.

Ministerstwo Edukacji Narodowej uznało, że uczniom, którzy po pierwszej klasie ogólniaka wybiorą profil humanistyczny, wystarczy tylko ogólna wiedza ścisła. Prawa fizyki, wzory chemiczne i budowę DNA będą poznawać w czasie jednego przedmiotu - przyrody. Ale żeby ich wiedza o świecie była pełna, MEN sugeruje nauczycielom, by mówili na lekcjach także o zagadnieniach takich jak bioenergoterapia, żyły wodne i kreacjonizm. Te tematy zapisano w nowej podstawie programowej. - Czy to znaczy, że mam stawiać uczniom horoskopy, a na zajęciach praktycznych zamiast probówek używać szklanej kuli? - pyta z przekąsem Katarzyna Juras, nauczycielka fizyki z Sosnowca.

Marii Dłotko, chemiczce z dwudziestoletnim stażem, a zarazem wicedyrektorce katowickiego VIII LO im. Skłodowskiej-Curie, nie jest do śmiechu: - To trąci XIX wiekiem! Zamiast kształcić młodzież na wysokim poziomie, będziemy się bawić. Polska edukacja staje się swoją własną karykaturą - oburza się Dłotko.

Absurdalne wydaje jej się, że MEN, które ciągle mówi o konieczności promowania przedmiotów matematyczno-przyrodniczych, teraz łączy je z parapsychologią. Ale wiceminister Zbigniew Marciniak wyjaśnia, że celem MEN-u jest właśnie oddzielenie nauki od fantastyki. - Dziś zalewają nas teorie pseudonaukowe podawane tak, jakby ich autorami byli uczeni. Szkoła nie może tego ignorować - mówi Marciniak.

To właśnie nauczyciele przyrody mają pomóc zrozumieć uczniom, co jest prawdą, a co fikcją. - Ministerstwo boi się po prostu, że młodzież, poznając przedmioty ścisłe zbyt powierzchownie, może zacząć wierzyć w magię. Gdyby fizyka, chemia i biologia nie zostały zepchnięte na margines, nie trzeba byłoby tłumaczyć nikomu, że nie warto wierzyć w horoskopy - ironizuje Anna Kafel, fizyczka z katowickiego VIII LO.

Zaskoczony pomysłem MEN-u jest też dr Marek Kaczmarzyk z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego. - Warto obalać mity, w które ludzie lubią wierzyć, ale trzeba się zastanowić, czy lekcja o astrologii nie pochłonie czasu przydatnego np. na zajęcia o klonowaniu czy fizyce atomowej - mówi dr Kaczmarzyk.

Dyrektor Dłotko załamuje ręce: - Tyle się mówi o zapotrzebowaniu na inżynierów, uczelnie dostają pieniądze na rozwijanie kierunków matematyczno-przyrodniczych, a tymczasem szkoły będą uczyć o różdżkach i ziołolecznictwie. Kiedy zaczęto traktować chemię w sposób kuchenny, myślałam, że gorzej już być nie może. Widzę, że się myliłam. Ale uczniom pomysł się podoba. - Interesują mnie zjawiska paranormalne, np. tajemnica Trójkąta Bermudzkiego. Wiadomo, że nie jest zaczarowany, ale nikt nie wyjaśnił, co tam naprawdę się dzieje. Chciałabym posłuchać naukowych teorii na ten temat, zamiast robić nudne zadania - mówi Sylwia Kraśnik, drugoklasistka z Dąbrowy Górniczej.

Łukasz Wasiński, pierwszoklasista z Gliwic też zarzeka się, że nie wierzy w magię, choć w klasie ma koleżanki, które regularnie odwiedzają wróżkę. - Ale jeśli nie przygotowałbym się do lekcji, chętnie wykręciłbym się od jedynki, tłumacząc swój brak wiedzy złym układem planet - żartuje Łukasz.

Lekcje o astrologii pojawią się w szkołach za trzy lata, gdy do liceów pójdzie młodzież zaczynająca od września gimnazjum.

źródło: gazeta.pl

co sądzicie o nowym pomysle MEN?
Źródło: hydepark.net.pl/viewtopic.php?t=11241


Design by flankerds.com