Menu
menu      sweet-girl
menu      meble kuchennem oraz ceny MDF
menu      Mercedes klasy A 170-ceny
menu      metro Barcelona ceny biletów
menu      meble wypoczynkowe ceny
menu      meble szpitalne ceny
menu      Meble młodzieżowe ceny
menu      meble SCAVOLINI ceny
menu      meble VOX ceny
menu      Mercedes vaneo-ceny
menu      metoda Invisalign ceny
menu      serwis Mercedes Gąsiorek Bydgoszcz
menu      mercedes 240
menu      Hobot meble
menu      FANKLUB MERCEDES
menu      Mechanika samochodowa Rover 620di
menu      meble.elita
menu      gdzie we wrocławiu można wywozić stare meble
menu      Mercedes Sprinter 212
menu      mercedes zasada sobiesław

sweet-girl

Temat: Węgry... pobytowo i tranzytem...
być może dzisiaj, albo w ogóle nie uda mi się odpowiedzieć na zapytanie Leona1406 odnośnie cennika tamtejszych win, ale powrócę do tej kwestii opisując końcową fazę naszego długołykędowego bytowania u Bratanków...
w połowie pobytu postanowiliśmy zapoznać się także z innymi termami i krajobrazami, zatem czując małe załamanie pogody wybraliśmy się (początkowo) przynajmniej wzdłuż Cisy...
pojechalismy lokalnymi drogami (raczej dobrej jakości) w kierunku Hajdunanas...
najpierw za Arokto czekała nas przeprawa promowa, taka sobie mała atrakcja, "straciliśmy" na oną aże 500 FT...
wynagrodzenie przyszło bardzo szybko, bo po kilkuset metrach od przeprawy odkryliśmy nienotowany w przewodnikach kameralny zespolik (pięć sztuk) basenów termalnych w miejscowości o nazwie Tiszacsege... wizytację dokonaliśmy tradycyjnie prosząc o mozliwość wejscia dla samego zapoznania się z walorami... były tamże baseny na świeżym powietrzu, ale także i jeden bardzo ładny - kryty... cena wejsciówek równie atrakcyjna...
przejeżdżając przez same miasteczko chwilę potem niestety, nie zauważylem rzucajacych się w oczy miejscówek noclegowych, czyli znakiem tego, był a raczej jest to basen na lokalne potrzeby...
tranzytując przez Gorbehazę dotarliśmy do kąpieliska w Hajdunanas...
oj bardzo nam się tam spodobało, chyba z 8 lub 9 basenów, w tym 2 kryte, pozostałe mocno zróżnicowane temperatury i głębokości... rok wcześniej był tam mój syn z żonką i dzieciakiem, tylko na moczeniu się, zbytnio się nie rozglądał, nie widział noclegowni, a my wychodząc zauważyliśmy spory obiekt typu starego motelu... niestety nie zweryfikowałem jego aktualnego zagospodarowania...
kolejne kąpielisko oglądaliśmy w Hajduboszormeny...
zaliczyłbym je do rodzaju kameralnych, tutaj maryla zanotowała cenę za wejście - 400 FT, mocno zaakcentowany był segment zabiegów fizykoterapii...
no i na zakończenie dotarliśmy do kapieliska w Balmazujvaros, tutaj widzieliśmy napisy w j. polskim - "sklep spożywczy" i "pokoje u Ewy"...
z z kąpieliskiem połączony jest hotel w jakimś neoklasycystycznym stylu, prawie mały pałac...
"cały" dzień jeździliśmy, ogladaliśmy co się dało, ale pogoda była niesamowicie zmienna, nawet nie chciało się nam moczyć, a jak w Balmazujvaros już się zdecydowaliśmy to akuratnie marylę w momencie zassało z głodu, a że bary basenowe były jeszcze nieczynne więc udaliśmy się na poszukiwanie wyżerki, w tej mieścinie z mizernym skutkiem, więc decyzja była jedna - wracamy do Mezokovesd...
po drodze jednak napotkaliśmy przydrożną csardę, tamże skomsumowaliśmy znakomite gulasze, oczywiście z kociołka, jeden bogracz, drugi fasolowy...
po powrocie do domu - rozcieńczanie smaku - oczywiście palinką...
c.d.n.
Źródło: travelforum.pl/showthread.php?t=2791



Design by flankerds.com